Po ponad czterech dekadach na scenie Grzegorz Kupczyk nie potrzebuje kolejnego albumu, który dowodziłby, że potrafi śpiewać heavy metal. Na „Aperitif” robi coś ciekawszego: oddaje dużo miejsca zespołowi, melodii i rock’n’rollowemu dystansowi, a na koniec przypomina, że jego metalowe korzenie wcale nie uschły. Wydana 9 października 2026 roku przez Mystic Production płyta zawiera dziesięć premierowych kompozycji — i jest wspólnym dziełem czterech muzyków, a nie wyłącznie kolejną pozycją w dyskografii znanego wokalisty.
Największym nieporozumieniem byłoby mierzenie „Aperitif” miarą „Kawalerii Szatana” czy „Ostatniego wojownika”. Kupczyk nie próbuje napisać na nowo płyt Turbo. Stawia na zespół NZB, z którym pracował już przy albumie sygnowanym własnym nazwiskiem z 2024 roku. Tu ważniejsza od wyścigu na ciężar jest umiejętność grania razem, budowania refrenów i wyrażania emocji innymi środkami niż samą siłą głosu.
Grzegorz Kupczyk – „Aperitif” (2026)
Premiera: 9 października 2026 · Wydawca: Mystic Production · 10 utworów · około 34 minut · Formaty: CD, LP i streaming
Nie nowy Turbo, tylko nowa rozmowa z własnym głosem
Historia Kupczyka ciągnie za sobą potężny repertuar skojarzeń. Turbo dało mu miejsce w kanonie polskiego heavy metalu, Non Iron poszerzyło ten obraz, a CETI przez lata było jego własną przestrzenią dla cięższego, melodyjnego grania. Taki dorobek potrafi stać się przywilejem, ale także pułapką: wszystko, co nowe, słuchacze odnoszą do albumów wydanych kilka dekad wcześniej.
„Aperitif” odwraca tę hierarchię. Nie pyta, czy Kupczyk jeszcze potrafi śpiewać jak w latach osiemdziesiątych. Proponuje posłuchać, jak brzmi jego dzisiejszy głos wpisany w dzisiejsze kompozycje. Sam artysta mówił w październikowej rozmowie z Polskim Radiem o zmęczeniu powtarzalnością muzycznych schematów i chęci wyjścia poza wyłącznie ciężkie konwencje. Jako bliskie punkty odniesienia wskazywał także bardziej melodyjną odmianę rocka.
Nie jest to jednak nagły przewrót w jego karierze. Wydany w 2024 roku album „Grzegorz Kupczyk”, przygotowany w podobnym składzie, sygnalizował taki kierunek już wcześniej i doczekał się nominacji do Fryderyka w kategorii metalowej. „Aperitif” należy więc czytać przede wszystkim jako rozwinięcie języka zespołu, nie efekt jednorazowego kaprysu lidera.
Największą siłą „Aperitif” jest skład. Poznaj muzyków NZB
Na okładce widnieje nazwisko Kupczyka, ale album nie sprawia wrażenia produktu zbudowanego wokół wokalisty, do którego dopiero później dograno partie instrumentalne. Kluczowe są kompozycje Pawła Oziabły, wkład Grzegorza Stępnia w partie wokalne, rytm Łukasza Marka i produkcyjne spojrzenie Mariusza Piętki. Do tego dochodzą zaproszone wokalistki, których obecność wzmacnia zespołowy charakter nagrań.
| Osoba | Rola w projekcie |
|---|---|
| Grzegorz Kupczyk | wokal prowadzący i chórki; głos i twarz projektu |
| Paweł „Gunsess” Oziabło | gitary, kompozycje; główny autor muzycznego materiału |
| Grzegorz „Ornette” Stępień | gitara basowa, chórki; pomysły na harmonie i aranżacje wokalne; tekst „Party Doll” |
| Łukasz Marek | perkusja, fundament sekcji rytmicznej |
| Mariusz Piętka | realizacja, miks, mastering i współtworzenie produkcji oraz aranżacji; instrumenty klawiszowe |
| Ania Rusowicz | gościnne partie wokalne |
| Kasia Bieńkowska | gościnne partie wokalne, w tym chórki „Party Doll” |
| Tomasz Staszczyk | autor tekstu „Naznaczonego” |
Paweł „Gunsess” Oziabło – więcej niż gitarzysta lidera
To właśnie Oziabło jest najważniejszym architektem muzycznej części „Aperitif”. Jego kompozycje dają Kupczykowi przestrzeń nie tylko na charakterystyczne, mocne frazowanie, lecz również na zwyczajnie atrakcyjną piosenkę rockową. Gitarowe pomysły nie zawsze muszą rywalizować z wokalem; częściej przygotowują mu punkt startu i pozwalają mocniej wybrzmieć refrenom. Oziabło współtworzył też stronę wizualną projektu: odpowiadał za montaż i produkcję teledysku „Naznaczony”.
Grzegorz „Ornette” Stępień – basista, który buduje głosy
Ornette nie jest tu człowiekiem ograniczonym do czterech strun. Kupczyk podkreślał jego udział w organizowaniu ścieżek wokalnych i wymyślaniu chórków, a tekst „Party Doll” jest autorstwa Stępnia. Ta kompetencja ma ogromne znaczenie dla charakteru całości: jeśli refren ma mieć wspólną energię, sama dobra melodia nie wystarczy — trzeba wiedzieć, jak rozłożyć akcenty i głosy. Stępień, podobnie jak Oziabło, związany jest także z Oddziałem Zamkniętym.
Łukasz Marek i Mariusz Piętka – rytm oraz przestrzeń produkcji
Rola Łukasza Marka bywa łatwa do przeoczenia właśnie dlatego, że perkusja powinna działać jak naturalny szkielet zespołu. W takim repertuarze liczy się nie tylko precyzja, lecz również sprężystość: umiejętność nadania kompozycji rockowej lekkości bez pozbawiania jej impetu. Z kolei Mariusz Piętka nie ograniczył się do technicznego zarejestrowania dźwięku w MP Studio w Częstochowie. Według materiałów wydawcy brał udział w produkcji i aranżacjach, a także dograł instrumenty klawiszowe. Sesje powstawały z przerwami blisko rok, ze szczególnym naciskiem na opracowanie głosów.
Ania Rusowicz i Kasia Bieńkowska – gościnne wokale
Na zaproszenie Grzegorza Kupczyka w nagraniach albumu zaśpiewały Ania Rusowicz i Kasia Bieńkowska. Udział obu artystek potwierdził sam wokalista w materiałach wydawcy, Mystic Production. W przypadku singla „Party Doll” znamy także dokładny kredyt: Kasia Bieńkowska odpowiada za partie chórków.
Od „Party Doll” do „Naznaczonego”. Dwa oblicza jednej płyty
Pierwszym singlem było „Party Doll”, opublikowane w lipcu. Kupczyk określał tę piosenkę jako jeden ze swoich ulubionych momentów albumu. Tekst Stępnia i kompozycja Oziabły idą w stronę radości z samego grania: trudno doszukiwać się tu manifestu ideologicznego. To raczej deklaracja, że rock wcale nie musi przez cały czas nosić zaciśniętych pięści.
Grzegorz Kupczyk – „Party Doll” (oficjalny singiel Mystic Production)
Drugi singiel, „Naznaczony”, pokazał skrajnie odmienny temperament. Muzykę skomponował Oziabło, a tekst napisał Tomasz Staszczyk. To obraz świata przesyconego strachem, konfliktem i manipulacją, niesiony przez zdecydowanie cięższe gitarowe granie. Teledysk rozwija tę wizję w kierunku niepokojącej, technologicznej dystopii. Co szczególnie istotne, Kupczyk sam wyjaśniał, że umieszczenie tego utworu na samym końcu płyty jest zabiegiem świadomym — sygnałem, że nie odcina się od korzeni.
Grzegorz Kupczyk – „Naznaczony” (oficjalny teledysk Mystic Production)
O „Naznaczonym” opowiedzieliśmy już osobno, szerzej analizując teledysk i wkład muzyków: „Naznaczony” – najmocniejszy akcent albumu „Aperitif”.
Dlaczego album kończy się gniewem, skoro miał być o radości?
W tym pozornym zgrzycie kryje się najciekawszy punkt „Aperitif”. Wokalista opowiada o potrzebie wyjścia poza mroczne schematy, o miłości, radości i zwyczajnym dobrostanie, ale ostatnie słowo oddaje utworowi opisującemu przemoc i zbiorowy lęk. Czy to sprzeczność? Niekoniecznie. Można to również potraktować jako przypomnienie, że dystans do codzienności nie jest ślepotą na to, co dzieje się wokół.
„Naznaczony” działa jak celowo zostawione otwarte drzwi do cięższego świata Kupczyka. Po melodyjnym albumie słuchacz nie dostaje łagodnego pożegnania, lecz krótki, mocny finał. W ten sposób całość zyskuje charakterystyczną kropkę, której zabrakłoby, gdyby album kończył się wyłącznie pogodnym refrenem.
Jest jednak także słabsza strona takiej decyzji. Bezkompromisowy tekst działa przede wszystkim nastrojem i ogólnym oskarżeniem, a nie precyzyjnie nakreśloną historią konkretnego człowieka. To skuteczne w krótkim, metalowym uderzeniu, lecz mniej interesujące, jeśli oczekiwać od niego pogłębionej diagnozy świata. Siła finału bierze się bardziej ze zderzenia głosu, rytmu i tematu niż z literackiej subtelności.
„Aperitif” – pełna tracklista i odsłuch albumu
Na płycie znalazło się dziesięć nowych utworów; według serwisów muzycznych całość trwa około 34 minut. To zwięzły album, bez potrzeby rozciągania pomysłów na godzinę. Jego zwarta forma pozostawia jednak niedosyt u tych, którzy chcieliby usłyszeć więcej rozwinięć instrumentalnych i większe stylistyczne ryzyko.
| Nr | Tytuł | Miejsce w opowieści o albumie |
|---|---|---|
| 01 | Aperitif | Ustanawia rockowy ton albumu |
| 02 | Ostatni most | Część dziesięcioutworowej całości |
| 03 | Dach | Część dziesięcioutworowej całości |
| 04 | Przez mrok | Część dziesięcioutworowej całości |
| 05 | Gracz | Część dziesięcioutworowej całości |
| 06 | Drugi brzeg | Część dziesięcioutworowej całości |
| 07 | Party Doll | Pierwszy singiel; lekkość, ironia i wspólne chórki |
| 08 | Znak | Część dziesięcioutworowej całości |
| 09 | Szczur | Część dziesięcioutworowej całości |
| 10 | Naznaczony | Finał: najmocniejsze połączenie z metalowym rodowodem Kupczyka |
Posłuchaj całej płyty „Aperitif” w Spotify
▶ Otwórz pełny album w Spotify lub posłuchaj go w Apple Music.
Okładka z poczuciem humoru i płyta bez obowiązkowego patosu
Już sama ilustracja na okładce jest wyzwaniem rzuconym wyobrażeniu o nobliwym weteranie metalu. Kolorowy bar, postacie, neony, przerysowane miny: zamiast mrocznego portretu artysty dostajemy coś w rodzaju rockowego komiksu. Kupczyk wyjaśniał przy premierze, że to ręcznie wykonana ilustracja, a nie obraz wygenerowany przez AI, i że w jej przesadzie jest pewien żart z wielkich artystycznych ego.

To dobra deklaracja: Kupczyk woli śmiać się ze swojego wizerunku, niż dopasowywać go do kolejnego sztywnego szablonu. Nie każdy odbiorca zaakceptuje tę estetykę. Dla jednych będzie świeża i zabawna, dla innych zbyt komiksowa wobec powagi nazwiska. Warto jednak docenić konsekwencję: za luźniejszym obrazem idą równie świadome decyzje muzyczne.
Co „Aperitif” wnosi do dyskografii Grzegorza Kupczyka? Redakcyjna ocena
„Aperitif” nie jest następcą „Dorosłych dzieci” ani próbą odtworzenia tamtej epoki. To także nie płyta, która pragnie na każdym kroku imponować skomplikowaniem. Jej największa zaleta leży w relacjach pomiędzy muzykami: w kompozycjach Oziabły, wokalnych pomysłach Stępnia, rytmicznej sprawności Marka i pracy Piętki nad zespołowym obrazem całości.
Drugą zaletą jest możliwość usłyszenia Kupczyka bez obowiązku permanentnego wokalnego ataku. Melodyjniejsze frazy i przestrzeń dla harmonii pozwalają inaczej docenić jego charakterystyczny głos. To nie porzucenie metalu, tylko poszerzenie słownika.
Największe ograniczenie? Album bywa zbyt ostrożny w skali muzycznych pomysłów. Zwarta, piosenkowa konstrukcja działa na korzyść komunikatywności, lecz rzadziej daje okazję do spektakularnego zaskoczenia. Kto szuka formalnych eksperymentów albo kompozycji rozwijających się przez osiem minut, może odczuć niedosyt. Także deklarowana pogoda nie w każdym punkcie równie mocno zamienia się w niebanalną opowieść.
Werdykt Muzilla: to wartościowa, zespołowa płyta dojrzałego artysty, który ma odwagę rozłożyć akcenty inaczej niż kiedyś. Nie wszystko pozostaje w pamięci z jednakową siłą; największy kontrast tworzą swobodny „Party Doll” i nerwowy „Naznaczony”. Ale najważniejsze, że „Aperitif” nie brzmi jak muzeum własnych osiągnięć. Jest muzyką ludzi, którzy nadal mają ochotę wspólnie grać.
„Aperitif” – płyta CD i winyl: gdzie kupić?
Wydawcą albumu jest Mystic Production. Płyta ukazała się w formatach CD i LP; dostępność konkretnego wariantu należy sprawdzić bezpośrednio w sklepie wydawcy.
Sprawdź „Aperitif” w oficjalnym sklepie Mystic Production.
FAQ – Grzegorz Kupczyk i nowy album „Aperitif”
Kiedy ukazał się album „Aperitif”?
9 października 2026 roku, nakładem Mystic Production.
Ile utworów znajduje się na albumie?
Dziesięć premierowych kompozycji, od tytułowego „Aperitif” do zamykającego płytę „Naznaczonego”.
Kto gra na nowej płycie Grzegorza Kupczyka?
W stałym składzie NZB występują Grzegorz Kupczyk, Paweł „Gunsess” Oziabło, Grzegorz „Ornette” Stępień i Łukasz Marek. W produkcji uczestniczył Mariusz Piętka, a gościnnie śpiewają Ania Rusowicz i Kasia Bieńkowska.
Kto skomponował muzykę do albumu?
Głównym kompozytorem materiału jest gitarzysta Paweł „Gunsess” Oziabło.
Jakie single promowały „Aperitif”?
„Party Doll” i „Naznaczony”, oba opublikowane przez oficjalny kanał Mystic Production.
Czy „Aperitif” jest powrotem do stylistyki Turbo?
Nie jako całość. To przede wszystkim melodyjny, klasycznie rockowy materiał. Metalowe dziedzictwo Kupczyka najsilniej odzywa się w utworze „Naznaczony”.
Gdzie posłuchać „Aperitif”?
Cały album jest dostępny w Spotify i Apple Music; oba odnośniki znajdują się wyżej.
Źródła faktów i kredytów: Mystic Production – oficjalna karta płyty i tracklista; Mystic Production TV – „Party Doll”; Mystic Production TV – „Naznaczony”; Polskie Radio – wywiad z Grzegorzem Kupczykiem, 15 października 2026. Charakterystyka muzyczna i ocena albumu stanowią autorski komentarz redakcji Muzilla.pl; nie są cytatami z wypowiedzi wykonawców.

