„Nie bierzemy jeńców” – mówi Grzegorz Kupczyk o „Naznaczonym”. I tym razem nie jest to wyłącznie efektowne hasło promocyjne. Drugi singiel zapowiadający album „Aperitif” to zwarty, mocno dociśnięty hardrockowo-metalowy numer, który przypomina, skąd wywodzi się jeden z najbardziej charakterystycznych głosów polskiego ciężkiego grania. Równie interesujące jest jednak to, kto stoi obok Kupczyka: Paweł „Gunsess” Oziabło, Grzegorz „Ornette” Stępień, Łukasz Marek, Tomasz Staszczyk i Mariusz Piętka tworzą tu ekipę, której trudno przypisać wyłącznie rolę zespołu akompaniującego.
„Naznaczony” jest drugim singlem z nadchodzącego albumu
„Aperitif”, a jednocześnie utworem, który zamknie dziesięcioczęściową płytę.
Premierę krążka Mystic Production zaplanowano na 9 października 2026 roku.
Album ukaże się na CD i winylu.
Wcześniej Kupczyk pokazał bardziej rockowego i lżejszego „Party Doll”. Teraz odsłania drugi biegun nowego materiału – cięższy, ciemniejszy i znacznie bardziej bezkompromisowy.
„Utwór »Naznaczony« to chyba najmocniejszy utwór na płycie, nagrany celowo i zaaranżowany właśnie w taki sposób, aby fani wiedzieli, że Kupczyk nie zapomniał, kim jest i skąd się wywodzi.”
Grzegorz Kupczyk
Artysta idzie jeszcze dalej i określa finał „Aperitif” jako celowy i bezprecedensowy. Pada też zdanie: „nie bierzemy jeńców”. W tym przypadku mocny komunikat znajduje sporo uzasadnienia w samym nagraniu.
Sześć sekund i koniec taryfy ulgowej
„Naznaczony” nie potrzebuje długiego rozpędu. Pierwsze sekundy są bardziej wycofane, ale już po krótkim wstępie poziom nagrania wyraźnie rośnie. Kolejne mocne przesunięcie następuje po około 40 sekundach, kiedy sekcja rytmiczna zaczyna pracować z większą energią.
ok. 143,5 BPM
1:51–2:18
Aperitif
Analiza sygnału wskazuje tempo około 143,5 BPM, a najbardziej skondensowany fragment „Naznaczonego” przypada na mniej więcej 1:51–2:18. To właśnie wtedy numer dochodzi do swojej głównej kulminacji.
Co ciekawe, w tym miejscu Kupczyk na chwilę oddaje przestrzeń instrumentom. Wokal wycofuje się niemal całkowicie, dzięki czemu ciężar numeru nie wynika wyłącznie z charakterystycznego głosu lidera. Gitara i sekcja rytmiczna dostają moment, w którym mogą przejąć narrację.
W 1:52 pojawia się znak
Dokładnie w okolicach momentu, gdy muzyka dochodzi do kulminacji i wokal ustępuje miejsca instrumentom, teledysk pokazuje zbliżenie twarzy mężczyzny. Na jego czole znajduje się krwawiąca rana przypominająca pęknięte serce, a nad nią świeci czerwony znak ostrzegawczy.
To jeden z najmocniejszych wizualnie momentów klipu.
„Naznaczony” może być kimś napiętnowanym, oznaczonym przez system, doświadczenie albo otaczający świat. Klip nie podaje jednej odpowiedzi – i właśnie dlatego obraz działa lepiej niż prosta ilustracja tekstu.
Cały teledysk został zbudowany bez klasycznych ujęć zespołu grającego przed kamerą. Zamiast Kupczyka, Oziabły, Stępnia i Marka dostajemy dystopijny świat ludzi pozbawionych twarzy, wojskowych korytarzy, ekranów, maszyn i biologiczno-technologicznych eksperymentów.
Są ludzkie mózgi zamknięte w czymś przypominającym przemysłową pralkę, linia produkcyjna z głowami, aparatura oplatająca człowieka czy miasto, w którym ekran telefonu niemal zastępuje twarz.
Paweł Oziabło. Tutaj „gitarzysta” to za mało
Paweł „Gunsess” Oziabło odpowiada za gitarę i kompozycję „Naznaczonego”, ale jego udział w projekcie Kupczyka jest znacznie szerszy.
To gitarzysta, kompozytor i aranżer związany m.in. z Oddziałem Zamkniętym oraz Orkiestrą Dorosłych Dzieci. W obecnym muzycznym otoczeniu Kupczyka pełni rolę znacznie większą niż muzyk, który ma po prostu nagrać partie gitary.
W przypadku „Naznaczonego” dochodzi jeszcze jeden istotny element: Oziabło nie tylko stworzył muzykę, lecz odpowiada również za montaż i produkcję teledysku. Dzięki temu dźwięk i obraz sprawiają wrażenie części tej samej opowieści.
Ornette na basie. Dużo więcej niż sekcja rytmiczna
Drugim mocnym nazwiskiem jest Grzegorz „Ornette” Stępień – basista, wokalista, autor i producent, przez lata związany z Oddziałem Zamkniętym, a także prowadzący własny projekt ORNETTE.
W „Naznaczonym” razem z Łukaszem Markiem tworzy fundament, dzięki któremu gitara Oziabły nie musi w pojedynkę budować całego ciężaru nagrania. Bas nie jest tu jedynie niewidoczną warstwą pod gitarami. Wspólnie z perkusją nadaje utworowi ruch i motorykę.
Łukasz Marek – bez niego ten numer nie miałby tego samego uderzenia
W takim składzie łatwo skupić uwagę na nazwiskach Oziabły i Stępnia, ale Łukasz Marek nie jest tutaj muzykiem „do kompletu”.
Perkusja prowadzi „Naznaczonego” bardzo konsekwentnie. Po bardziej powściągliwym otwarciu energia rytmiczna rośnie i już właściwie nie odpuszcza aż do finału. To właśnie dzięki tej regularności numer może być jednocześnie ciężki, dynamiczny i czytelny.
„Naznaczony” – skład nagrania
Grzegorz Kupczyk – śpiew, chórki
Paweł „Gunsess” Oziabło – gitary, muzyka
Grzegorz „Ornette” Stępień – gitara basowa, chórki
Łukasz Marek – perkusja
Tomasz Staszczyk – tekst
Mariusz Piętka – realizacja, miks, mastering
Tomasz Staszczyk i tekst bez nazwanych wrogów
Muzykę napisał Paweł Oziabło, natomiast za tekst odpowiada Tomasz Staszczyk, współpracujący z Kupczykiem już wcześniej.
Warstwa liryczna dobrze współpracuje z klaustrofobiczną atmosferą klipu. Jest w niej strach, wojna, informacyjny chaos, manipulacja i człowiek poddawany ciągłemu przetwarzaniu cudzych komunikatów.
Co ważne, tekst nie wskazuje konkretnej partii, państwa czy ideologii. Bardziej interesuje go sam mechanizm produkowania lęku, dezinformacji i podporządkowywania odbiorcy.
W tekście „pranie mózgu” jest metaforą. W teledysku zostaje potraktowane niemal dosłownie – ludzkie mózgi wirują wewnątrz przemysłowej maszyny.
MP Studio i człowiek, którego nie widać na okładce
Jest jeszcze jedno nazwisko, którego przy „Aperitif” nie powinno się sprowadzać do technicznej linijki w creditsach.
Mariusz Piętka odpowiada w przypadku „Naznaczonego” za realizację, miks i mastering. Nagranie powstało w MP Studio w Częstochowie.
Brzmienie utworu jest zwarte i mocno dociśnięte. Po krótkim wprowadzeniu dostajemy bardzo gęstą ścianę dźwięku i konsekwentne ciśnienie aż do końcowej kulminacji. Nie ma tutaj wielu momentów oddechu – i trudno uznać to za przypadek.
„Aperitif” zaczyna się od przystawki, kończy „Naznaczonym”
Na płycie znajdzie się 10 kompozycji. Tytułowe „Aperitif” otwiera album, a „Naznaczony” go zamyka.
Tracklista „Aperitif”
- Aperitif
- Ostatni most
- Dach
- Przez mrok
- Gracz
- Drugi brzeg
- Party Doll
- Znak
- Szczur
- Naznaczony
Już samo ustawienie dwóch tytułów na przeciwległych krańcach krążka jest ciekawe. Aperitif ma przecież pobudzać apetyt, podczas gdy po drugiej stronie czeka utwór, który Kupczyk określa jako jeden z najmocniejszych momentów albumu.
Na płycie gościnnie pojawiają się także Ania Rusowicz i Kasia Bieńkowska. W samym „Naznaczonym” chórki wykonują Kupczyk i Stępień.
Kupczyk nie próbuje udowodnić, że ma dwadzieścia lat
I może właśnie tutaj znajduje się najważniejszy punkt „Naznaczonego”.
Grzegorz Kupczyk nie musi rekonstruować „Kawalerii Szatana” ani udawać, że czas zatrzymał się w połowie lat 80. Jego historia z Turbo i CETI pozostaje ważną częścią polskiego rocka i metalu niezależnie od tego, co nagra dzisiaj.
Ciekawsze jest więc to, że otoczył się muzykami, którzy tę historię znają, ale nie są jej zakładnikami.
Oziabło wnosi własny język kompozytorski i gitarowy, Ornette doświadczenie i charakterystyczną pracę basu, Marek pilnuje motoryki, Staszczyk dostarcza tekst, który wychodzi poza zestaw klasycznych rockowych klisz, a Piętka zamyka wszystko w zwartej, współczesnej produkcji.
„Naznaczony” nie brzmi jak próba cofnięcia zegara. Brzmi raczej jak człowiek, który doskonale pamięta, skąd przyszedł – ale do kolejnej płyty zabrał ze sobą nowych kompanów.
Premiera
Grzegorz Kupczyk – „Aperitif”
Premiera albumu: 9 października 2026
Wydawca: Mystic Production · CD / LP
