28 sierpnia 1973 roku „Smoke on the Water” Deep Purple otrzymało w Stanach Zjednoczonych złoty certyfikat RIAA. Utwór, zbudowany wokół jednego z najbardziej rozpoznawalnych riffów w historii rocka, dotarł wcześniej do 4. miejsca amerykańskiej listy przebojów i z czasem stał się absolutnym klasykiem gatunku.
„Smoke on the Water” po raz pierwszy ukazało się w 1972 roku na albumie „Machine Head”. Jako singiel trafiło na rynek w 1973 roku i właśnie wtedy rozpoczęło swoją wielką karierę na amerykańskich listach przebojów.
Riff, który zna niemal każdy gitarzysta
Trudno znaleźć w historii rocka motyw gitarowy równie natychmiast rozpoznawalny. Kilka pierwszych dźwięków granych przez Ritchiego Blackmore’a wystarczyło, aby „Smoke on the Water” stało się jednym z najbardziej charakterystycznych utworów Deep Purple.
Prostota riffu jest jednak pozorna. W połączeniu z charakterystycznym brzmieniem organów Jona Lorda, sekcją rytmiczną Iana Paice’a i Rogera Glovera oraz głosem Iana Gillana powstał utwór będący modelowym przykładem hard rocka początku lat 70.
Prawdziwy pożar w Montreux
Historia opowiedziana w piosence nie była fikcją. Jej źródłem były wydarzenia z grudnia 1971 roku, kiedy Deep Purple przebywali w szwajcarskim Montreux, przygotowując się do nagrania nowego albumu.
Podczas koncertu Franka Zappy i The Mothers of Invention w kasynie Montreux doszło do pożaru. Ogień strawił budynek, a członkowie Deep Purple obserwowali unoszący się nad Jeziorem Genewskim dym. To właśnie ten obraz stał się inspiracją dla słów „smoke on the water”.
Od „Machine Head” do wielkiego amerykańskiego hitu
Choć „Smoke on the Water” znalazło się na „Machine Head” już w 1972 roku, jego pełny komercyjny potencjał ujawnił się po wydaniu na singlu. W Stanach Zjednoczonych nagranie dotarło do 4. miejsca listy przebojów.
28 sierpnia 1973 roku singiel otrzymał złote wyróżnienie RIAA. Jak przypomina oficjalny profil Ritchiego Blackmore’a, nagranie zmierzało wówczas do sprzedaży przekraczającej dwa miliony egzemplarzy.
53 lata później riff wciąż żyje
Znaczenie „Smoke on the Water” dawno wykroczyło poza sukces pojedynczego singla. Utwór stał się jednym z fundamentów hard rocka i obowiązkowym punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń gitarzystów.
Paradoksalnie jego największą siłą pozostało coś niezwykle prostego: riff, który można rozpoznać po kilku sekundach. 53 lata po przyznaniu złotej płyty „Smoke on the Water” nadal jest jednym z tych nagrań, które definiują brzmienie klasycznego rocka.
